25 wrz 2014

Jesienna inspira


Jesiennej inspiracji ciąg dalszy. Wdzięczna jestem Bogu, że mieszkam w tak uroczym miejscu. Na obrzeżach wielkiego miasta czuję się jak w mojej rodzinnej wsi. Choć wieś moja, podlaska jest oczywiście najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wielkopolska oswajana przeze mnie już przez 11 lat dziś cieszy moje oko i duszę jesiennymi artyzmami. Wracam z pracy do domu. Wonna lawenda z przesuszonym już mocno kwiatem, bordowy berberys i ognik szkarłatny witają mnie przy furtce. W ciężkiej donicy przy bramie niestrudzenie kwitnie lwia paszcza. Gdy otwieram bramę, ta paszcza uśmiecha się do mnie ostatnimi żółciutkimi kwiatami. Przy ścieżce do drzwi wejściowych aronia rzuca mi pod stopy ostatnie, niezebrane owoce, a suszki na drewnianym, tarasowym stole jak leżały tak leżą niewzruszenie :) Zapraszam w moje progi..









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz