11 wrz 2014

Święty Dzień Odpoczynku



Weekend upłynął jak zawsze szybko. Taka już właściwość dni wolnych od pracy. Sobotę mianowałam Świętym Dniem Odpoczynku. Sobota nie chodzi do pracy, a jeśli już coś robi, to z pasją, lekko, bez presji czasu i stresu. Sobota lubi być leniwa. Jest to lenistwo usprawiedliwione, a nawet wskazane. Sobota może chodzić w szlafroku od rana do nocy, może spędzać czas na nieśpiesznej modlitwie, jeździć rowerem, spotykać się z przyjaciółmi, pichcić smakołyki (preferuje te słodkie), wylegiwać się na tarasie, przesiadywać w urokliwych kafejkach, podróżować, marzyć, śpiewać, pisać, czytać, spać.

Moja ostatnia sobota szczególnie wiele mogła. Niedziela próbowała jej dorównać i również nie okazała się gorsza. Poniżej sobota przyłapana nad jeziorem. Pogoda pozytywnie zaskoczyła nas gorącym (jak na lato przystało) słońcem! Dobrze jest odpoczywać w cieple niesztucznego światła. Dusza i ciało ogrzały się i prawdziwie uszczęśliwiły.



Sobota pływająca w jeziorze (żabką, rowerem wodnym i kajakiem)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz