INSPIRA


WIOSENNE DRZEWA
trzeszczą zielenią










MAGNOLIE
gwiazdy zaranne wiosny








Znalazłam furtkę do Tajemniczego Ogrodu.. :)

Wśliznęła się do środka i drzwi za sobą zamknęła, oparła się o nie plecami, rozglądając się dokoła i oddychając pośpiesznie z upojenia, szczęścia i rozkoszy. Oto znajdowała się w tajemniczym ogrodzie! 

Było to tajemniczo wyglądające, najrozkoszniejsze miejsce, jakie sobie wyobrazić można. Wysokie mury, okalające ogród od wewnątrz, okryte były bezlistnymi gałęźmi pnących róż, tak gęstymi, że były zupełnie splątane. Mary poznała, że to są róże, ponieważ ich dużo widziała w Indiach. Ziemia pokryta była wszędzie zrudziałą od zimna trawą, wśród której wyrastały tu i ówdzie klomby krzewów, które gdyby zakwitły, okazałyby się różami. Było tam mnóstwo róż sztamowych, których pnie tak się porozrastały, że wyglądały jak drzewa. Było bowiem jeszcze wiele innych drzew w ogrodzie, a jakiś specjalny, czarowny urok nadawało mu to, że owe róże pięły się po owej drzewinie, puszczając w dół długie, wiotkie warkocze gałązek, chwytające się wzajem tu i ówdzie, czepiające się wyżej rosną- cych gałęzi i tworzące czarujące łuki i arkady zewnątrz. Nie było na nich teraz ni listków, ni kwiatów i Mary nie wiedziała, czy żyją, czyli też pomarły, lecz ich cienkie, wiotkie szaro-brunatne gałązki i pędy wyglądały jak mglista osłona, opadająca na mury i drzewa, a nawet na rude trawy, po których czołgały się ich wężowe skręty. I ta właśnie delikatna gmatwanina, zwieszająca się od drzewa do drzewa, nadawała ogrodowi taki tajemniczy urok. Mary przypuszczała, że wszakże musi on być odrębny od innych ogrodów, których nie zostawiono w zaniedbaniu tak długo; i istotnie różnił się on zupełnie od wszystkich, jakie w życiu swoim widziała. 
— Jak też tu cicho! — wyszeptała. — Jak cicho!

FRANCES HODGSON BURNETT 
Tajemniczy ogród 




IZRAEL 03.2016

















Styczeń rok stary z nowym styka,
czasem zimnem do kości przenika, czasem w błocie utyka..











Sierpniowe wspominki, czyli ogrody trzech pokoleń 

ogród babci. od zawsze królują w nim wysokie, barwne malwy. wierne jak wspomnienia

 kwiaty malw są jak małe, kolorowe głośniki. to pewnie za ich sprawą cicha muzyka unosi się nocą nad ogrodem ..




ogród mamy. barwnie, gęsto i radośnie. kwiaty prześcigają się w rozkwitaniu. cała mama


kawa na tarasowym schodku. obok wierny czworonożny druh. jeszcze ciepłe promyki nas przytulały. podnosimy twarze ku słońcu. ja i moje kwiatuszki


a tu winne grona wyłaniają się zza liści. dziś już dojrzałe



//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Białe akacje tchną wonią opiłą 
Pod nocą srebrno-modrą, 

Jak gdyby innych kwiatów nie było 

I wcale być nie mogło. 



Te ciemne liście i białe kwiecie 

Szelestnym szemrzą szeptem, 

Jak gdybym żadnych głosów na świecie 

Nie słyszał nigdy przedtem. 



Tak przez gałęzie lśnią gwiezdne dale 

I taki cichy ten wieczór, 

Jak gdybym jeszcze nie kochał wcale 

I tylko Ciebie przeczuł.


J. Tuwim, Akacje









//////////////////////////////////

Wiosna radosna miłosna.. Kocham jej kolory!






















A to długoletnia pasja mojego tatka.. Pasieka przy Puszczy Białowieskiej. 
Ktoś chętny na miodek? Palce lizać!



Są piękne, mądre, pracowite. Ale nie wchodź im w drogę, kiedy się zdenerwują :)




///////////////////////////////////////////////




Czerń - biel - szarości. Ostatnia zima obfitowała w szarości. Zapatrzyłam się w jej bezlistną, nagą grafikę konarów drzew. I polubiłam. Choć tęsknię już za szelestem. 







A tu wspomnienia z dzieciństwa utrwalone na czarno -biało. Tam też wiosna. 
Ta pierwsza z prawej to ja :) 







Moja rewiry codzienne jesienno - zimowe












Podlasie, zima, Białowieża












Na przystanku autobusowym










Izrael











Cypr













2 komentarze:

  1. Bosko pod każdym względem! Miło wpaść w Twoje rewiry, przynajmniej wirtualnie :) Będę odwiedzać, czytać i oglądać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :) Ja już dziś Ciebie odwiedziałam, chciałam doczytać jeden post, który wczoraj nie zdążyłam.. Pięknie piszesz!

    OdpowiedzUsuń