Mentalność ludzi wschodniej Polski przypomina mi czasami mentalność Bliskiego Wschodu.
W związku z remontem torów na trasie Warszawa - Białystok - Warszawa, Pkp podstawia zastępcze autobusy. Biegne na autobus, juz podjechał. Kontroler stoi przed autobusem, wkoło niego spora gromada podróżnych. Kazano walizki wkładać do otworu w autobusie, to pakuję. Na próżno ten pośpiech, słyszę obwieszczenie pana z "dziurkaczem biletowym", ze miejsc juz nie ma. Ale cóż to? W trakcie mojej ewakuacji zauważyłam kolejnych wsiadających. Na moje pytanie usmiechniety konduktor odpowiada, że pasażerowie byli tak mili, że się przesunęli i wolne miejsca się znalazły. Niestety nie dla mnie, bo właśnie sie skończyły.
Oto jedna z wielu podobnych jej przygód, które mogą spotkać Was najpewniej na Bliskim lub bliższym wschodzie. Improwizacja i spontaniczność działania rządzi! Zachód woli porządek, przewidywalność i logikę. Na wschodzie jest luz, masz szczęście albo go nie masz, im bardziej jesteś otwarty na zmienność losu tym lepiej dla Ciebie. Uśmiechasz się jak pan konduktor, zamiast irytować jak ja. A już na pewno się nie nudzisz! Pomimo dzisiejszych irytacji, duszę mam wciąż mocno wschodnią . Jednak przywykłam już do zachodniego, niemalże niemieckiego porządku. Jestem taka centralna, wschodnio-zachodnia. Połączenie dość ryzykowne, zazwyczaj korzystne, czasami wybuchowe.
Dzięki wschodniej stronie mocy dostałam się do kolejnego autobusu, który przyjechał w trakcie moich perypetii z bagażem i konduktorem. Wsiadłam jako jedna z pierwszych, choć stałam na końcu ;) Teraz spoglądam na świat przez autobusowe okno i piszę.
W życiu dobrze mieć trochę wschodniego polotu wyważonego z zachodnią dokładnością :)
Bliski Wschód - Jerozolima przez okno.
Bliższy wschód - zrobione z okna pociągu/autobusu. Podlasie spowite jesienią.
Niepodległa Warszawa biegnie ulicami.
Tak wyglądały perony 11.11.2014 r.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz