8 paź 2015

Singielka Elka i przepis na szczęście nawet w deszczową pogodę życia


Singielka ma na imię Elka, jest sama od dawna, nosi szlafrok w grochy i lubi pisać. Cóż za podobieństwo! Nie zgadzają się tylko grochy - moje są czarne, a jej szare :) "Singielka" to nowy serial, który oglądamy domowym, żeńskim team'em. Jest zabawa! Za nami pierwsze trzy odcinki. Ciekawe, czy serial prawdę mi powie.. :)

Poza tym napływa do nas suche powietrze arktyczne. Czyli słonecznie, ale zarazem okrutnie zimno. Idąc rano do pracy czułam jego chłodny oddech na plecach. Rękawiczki, szaliku i czapko wracajcie z ukrycia! Znowu was kocham! 

Przez okno miło popatrzeć, wyjrzeć już niekoniecznie. W ogródku przed domem ostatnie kiście winogron wabią wielkopolskie ptactwo niebieskie. Jest wesoło. Asia jednego ptaszka nazwała "Orka", bo biało-czarny jak orka w bajce. Pewnie jakaś sroka. Orka często nas odwiedza. Rozsmakowała się w naszych winogronach i resztkach aronii. 

Robi się kolorowo. Liście borówki płoną coraz intensywniej. Czerwoniutka jarzębina zagląda do nas z podwórka sąsiadów wyciągając przez płot swoje najdłuższe gałęzie. Mała mirabelka sypie żółłtym liściem, a przed domem bordowieje berberys. Kwiaty w donicy niestrudzenie otwierają coraz to nowe bladoróżowe pąki. Jestem im za to niezmernie wdzięczna. Trzeba się ponacieszać widokami. Za kilka dni przyjdą chmury i płaszcz deszczu przesłoni szarością całą ostrość kolorów. Ale wtedy będę siedziała w moim przytulnym, przemeblowanym pokoju i oglądała Singielkę.. lub coś czytała. Kota tylko brakuje do tego domowego obrazka.. Salomonie, gdzie jesteś? 
[Salomon - kot z wiersz K.I. Gałczyńskiego Wizyta i z mojej przyszłości :)]

Każdy sezon (czy to kalendarzowy, czy życiowy) ma swoje uroki.. należy jedynie umiejętnie pomiędzy nimi manewrować. Oto i przepis na szczęście. Odwracając wzrok od tego co brzydkie i złowrogie, szukajmy piękna i tego, który jest jego źródłem. 




Szukajcie Pana, dopóki można go znaleźć, wzywajcie go, dopóki jest blisko! 

Dokładnie tak jak wołał prorok Izajasz (55;6). W każdym sezonie Bóg ukrył coś pięknego. Odkrywając to, poznajemy Go bardziej. Jestem permanentnie zachwycona sercem niebiańskiego Taty!














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz