12 maj 2015

INSPIRA

Ku poprawie nastroju, doładowaniu wiosenną energią, inspiracji otaczającym nas pięknem.. zachęcam do otwierania czasami zakładki INSPIRA :)




9 maj 2015

z serii: Asia i ciocia


Asia, moja nowa czteroletnia współlokatorka. Rezolutna i niezwykle żywiołowa dziewczynka. Lubię nasze wspólne rozmowy .. np. dzisiejszą...

Ciocia: Asiu, nie sądzisz, że nasz bez kwitnie cudownie?
Asia: Sądzę, że ten kwiatek (inny, obok) ładnie kwitnie.
C: On jeszcze nie rozkwitł, ale jak już rozkwitnie będzie wyższy ode mnie.
A: Od wszystkich będzie wyższy?
C: Od wszystkich.
A: I od Pana Boga nawet?
C: ... Nie, od Pana Boga nie będzie wyższy :)

8 maj 2015

Dworek Pod Kasztanami czyli udana majówka


Kolejne po Ciechocinku zabytkowe miejsce. Dwór z drugiej połowy XVIII wieku we wsi Recz (nazwa od dawnych właścicieli - Radeckich).  W 1845 r. było to miejsce konspiracyjnych spotkań oraz przygotowań powstań zbrojnych. Tyle wiem. Wnętrze nie przypomina niestety dawnych dni świetności. Zadbane i schludne, nic poza tym. Żadnych wytartych czasem, zabytkowych mebli, ściany bez jakichkolwiek stiuków, nieliczne sztukaterie na sufitach, jedynie portrety poważnych person gdzieniegdzie na ścianach. Na szczęście uroku dodaje otoczenie dworku. Cudownie rozłożyste kasztanowce otulające budynek z obu stron, schowana za domem kamienista ściżka wiodąca do spowitego szuwarami jeziora, nieduży, trochę zapomniany parter kwiatowy, kamienny piec/grill. Poza tym wielość kwiatów w okolicy, bo to rzepak akurat króluje na polach, a drzewa owocowe są w swojej najpiękniejszej fazie rozkwitu. Przez duże okna mojego pokoju zaglądały silne i jaskrawozielone konary starego kasztanowca. Spomiędzy nich mrugało błękitnookie jezioro. Poza tym przyjaciele, dużo bliskich mi osób dookoła, wspólne gry na świeżym powietrzu i spacery. 

Wspaniale odpoczywałam chłonąc słońce, piękne widoki i wiosenny wietrzyk niosący kwiatowe zapachy! A więc jeszcze raz to powiem.. Wiosno, fajna jesteś :) 














7 maj 2015

Ciechocinek


Dwa tygodnie temu odwiedziłam moją mamę w sanatorium w Ciechocinku.

Ciechocinek jest znany z potężnych, drewnianych tężni solankowych. Miasteczko jest nieduże, miejscami przypominające jeszcze czasy PRL-u, ale ma również wiele uroczych miejsc powstałych w czasach pozytywizmu i Młodej Polski. Spacer wokół starych tężni, czy też wizyta w zabytkowej Pijalni Wód Mineralnych przynosiły myśli i wyobrażenia przeszłości. To tu spacerowały wytworne damy w bogato zdobionych kapeluszach z parasolkami w dłoni. Delikatnie opierały się na ramionach eleganckich panów w cylindrach. Letnimi wieczorami spacerowali tak alejkami Parku Zdrojowego by dotrzeć do Teatru Letniego lub Muszli Koncertowej. To tu, to tam słychać było niegłośne rozmowy, czasami delikatny kobiecy śmiech. Stojąc przed ażurowo zdobioną Pijalnią Wód miałam wrażenie, że oni wszyscy tu jeszcze są. Ale nie byli... Było za to dużo niepotrzebnych, często kiczowatych gadżetów wewnątrz i na zewnątrz budynku. 

Pomimo tego warto jest odwiedzić Ciechocinek. Szczególnie jeśli odwiedza się go w miłym towarzystwie. A towarzystwo moje było bardzo miłe. Cieszę się, że mogłam być tam z moją mamą.

Następny post będzie o majówce w Dworku Pod Kasztanami nad Jeziorem Radeckim. Fajna jesteś wiosno!