Stało się tak, jak przypuszczałam. Zapomniałam o Wielebnej w intensywności świątecznych przygotowań, spotkań rodzinnych, wyjazdów i przyjazdów. Za to ESH nie dało o sobie zapomnieć. Permanentnie napływały zmówienia na coraz to nowe naszyjniki, kolczyki, bransoletki. W świątecznych prezentach również nie zabrakło moich błyskotek.
Magnez. Zapomniałam również o magnezie. Nigdy nie zwracałam na niego większej uwagi, zawsze ze mną był. Brakuje mi go ostatnio. Serce tęsknie pobolewało, czasami nie dawało zasnąć, pierś łapczywie chwytała oddech, choć powietrza nie brakowało. Ruszyłam więc w poszukiwania magnezu. Coś czuję, że powoli do mnie wraca, że się odnajdujemy.. Serce spokojniejsze.
Nowy rok przyszedł lekko. Byłam u przyjaciół, dużo rozmawialiśmy przy bogato zastawionym stole lub przy trzaskającym ogniem kominku. Pięć dni później dzień moich urodzin również nadszedł całkiem zwyczajnie. Spędziłam go w pociągu :) Miałam zatem dużo czasu na nicnierobienie, po prostu siedzenie, spanie, czytanie i rozmyślanie spoglądając raz po raz przez okno na piękne, uciekające widoki... Jeśli tak miałby wyglądać mój cały nowy rok to ja nie oponuję :)
W nowym roku życzyłabym sobie i Wam, żeby magnez nigdy nas nie opuszczał, żyby bliscy byli szczęśliwi, a dni kolejne kładły się lekko na kartkach kalendarza, zawsze pełne pasji i dobroci serca, nie znające nudy, ale też nie zmęczone bezmyślnym pędem. Czy czas naprawdę od nas ucieka? Czy trzeba go gonić, jeśli z góry wiadomo, że nikt go jeszcze nie złapał? Pozwólmy mu płynąć spokojnie.
Trochę zimy *** w zakładce INSPIRA
